Lublin Gorzów, Częstochowa Toruń Przegląd finałów ekstraligi
Lublin i Częstochowa, dwa najważniejsze mecze sezonu
Za nami cały sezon żużlowy. Z tej okazji czas przyjrzeć się zmaganiom drużyn walczących o trzecie miejsce, Toruń i Częstochowa oraz Lublin i Gorzów.
Rewanżowy mecz o 3. Miejsce podium DMP
Wyświetl ten post na Instagramie
Dzięki wyższej pozycji w tabeli zasadniczej Częstochowa potrzebowała wygranej w meczu. Bez wnikania w dokładny wynik. W fazie zasadniczej Częstochowa zdominowała Toruń na swoim torze, jednak to było przed wstaniem z kolan Toruńskich Aniołów. Od tamtego czasu Ci zawodnicy wygrali z Wrocławiem, co zapowiadało niesamowite ściganie… Zapowiadało…
Zaskoczenie na otwarcie
Po pierwszym biegu można by stawiać właśnie na ten scenariusz, jednak już kilka wyścigów dalej, z planów drużyny Roberta Sawiny zostały tylko strzępy…
W dalszej części spotkania Anioły nieco ochłonęły i zaczęły remisować, jednak nie to mogło im dać brąz, nie przy takiej różnicy punktowej. Na początku 3 serii Robert Sawina wysłał do boju najgorszą parę Toruńską, co nie mogło się dobrze skończyć…
Mogło, ale się nie skończyło. Seria remisów drugiej części spotkania została przerwana tylko raz. Przez Włókniarz wygrywający 4:2. Od tej pory można było jedynie odliczać biegi do ostatecznego rozstrzygnięcia, które nastąpiło… W biegu 12.
Po wygranej w poprzednim biegu 5:1 dopełnili misji i stanęli na podium.
Pożegnania
Dla obu juniorów Częstochowy było to ostatnie drużynowe spotkanie w kadrze U21. Po braku jakiejkolwiek zmiany w składzie po poprzednim sezonie teraz twarze się niezwykle zmienią. Na pewno klub zmieni Jeppesen, Miśkowiak i Lindgren.
Tak samo zmieni się drużyna przeciwna, minimum w postaci Jacka Holdera.
Ostatni mecz sezonu
Wyświetl ten post na Instagramie
Goście do Lublina przywieźli de facto 10 punktową zaliczkę. Potrzebowali 40 punktów, by po 8 latach znowu stanąć na najwyższym stopniu podium. Obie strony miały asy w rękawach, a Lublin w tym sezonie umiał wygrywać z każdą drużyną w swojej fortecy. Jednak ostatecznie to drużyna z pierwszego miejsca tabeli zasadniczej dokonał czegoś, co w ciągu ostatnich lat zrobił tylko Falubaz w 2013 roku[1]. Czyli odrobienie ponad 12 punktów w rewanżu finałowym.
Zmagania finałowe w Lublinie
Pierwsza seria stała pod znakiem Motoru, nawet kapitan Stalowców nie mógł wygrać wyścigu. Odrodził się Maksym Drabi, który w poprzednich meczach nie miał formy do wykręcenia sześciopunktowego wyniku. Tutaj już w dwóch biegach zdobył 5.
Już w drugim biegu miała miejsce sytuacja kontrowersyjna. Cierniak został potraktowany deflektorem przez Oskara Palucha, po czym został wykluczony, ale nie Paluch, a Cierniak.
Liderzy dalszych zmagań
Dalszą część spotkania można określić krótko: lanie. Lublin poddenerwowany przegraną 2:4, wystosował potężne działa i wygrali dwa razy na 5:1. Nawet zmagający się z bólem nogi Michelsen przywiózł 3 punkty do mety.
Jedynie Zmarzlik, którego można, już nazywać zawodnikiem Motoru był, jak zwykle, asem w ręce Stanisława. Tylko biegi z jego udziałem kapitana padały łupem Stalowców.
Nie mogło się to dobrze skończyć… Nawet jak Vaculik miał przywieźć 3 punkty, to zdefektował mu motocykl i Lublin wyszedł na prowadzenie[2]. Ostatecznie Motor odtrąbił zwycięstwo już po 14 biegu.
W samym 14 wyścigu Woźniak szczepił się motocyklem z Mikkela i z uszkodzonym motocyklem położył się na pierwszym łuku. Przed sędzią była niełatwa decyzja, ale ostatecznie wykluczył zawodnika Stali Gorzów.
Już teraz z niecierpliwością czekamy na powrót polskiej ligi żużlowej…
[1] Walkower 40:0
[2] Dzięki wyższej pozycji w tabeli po fazie zasadniczej
Poprzedni wpis: https://motorzuzel.pl/zuzel-17-kolejka-pgee-2022/